Zgodnie z tym co obiecywałam i oczywiście jak co miesiąc przekazuje Wam dokładną informację na temat moich treningów. No niestety, ale ten miesiąc do najlepszych nie należał, bo jak już wiecie miałam spore problemy ze zdrowiem... wypadek, choroba, która wpakowała mnie do łóżka na prawie 2 tygodnie i ten paskudny kaszel, który trzyma mnie aż do dziś. Cóż, oprócz tego, że staram się być przykładem i Waszą motywacyjną inspiracją jestem również tylko człowiekiem przez co niektóre zdarzenia losowe nie są mi obce. Sama jestem na siebie wściekła, ale przynajmniej naładowałam baterie i teraz... teraz może być już tylko lepiej!
Zdecydowanie widzę zmiany w wyglądzie moich ramion no i wcięcie w talii robi się coraz większe. Do tego pośladki zaczynają się podnosić, a cellulit powoli znika, co niezwykle mnie cieszy. Najważniejszą zmianą jest jednak coraz mniejszy biust! Wreszcie przestaję się garbić i mogę ubrać głębszy dekolt.
TYDZIEŃ 29
02.04 - TURBO JAM - Cardio Party (15 minut) + MEL B pośladki + MEL B brzuch (453 kcal)
03.04 - TURBO JAM - Cardio Party 2 (45 minut) + MEL B pośladki (554 kcal)
TYDZIEŃ 30
14.04 - INDOOR CYCLING - (55 min) + MEL B pośladki (746 kcal)
TYDZIEŃ 31
17.04 - SPACER 8 km (1 godz 40 min) (465 kcal)
18.04 - SPACER 5 km (1 godz 30 min) (360 kcal)
19.04 - ROWER 33 km (2 godz 30 min) (1048 kcal)
TYDZIEŃ 32
22.04 - INDOOR CYCLING - (45 min) (528 kcal)
23.04 - ROWER 29 km (2 godz 30 min) (913 kcal)
24.04 - TURBO JAM - Turbo Sculp (40 minut) + MEL B pośladki + MEL B brzuch (605 kcal)
25.04 - ROWER 30 km (2 godz) (943 kcal)
27.04 - WARSZTATY z Ewą Chodakowską (2 godz 30 min) (1478 kcal)
Niestety... tym razem bez większych efektów!
Mam nadzieję, że MAJ - mój ulubiony miesiąc okaże się zdecydowanie bardziej intensywny! Póki co wiele rzeczy się strasznie pokręciło i w efekcie nie wykluczam, że urlop będzie musiał chyba poczekać, a szkoda, bo to właśnie na urlopie ruszam się zawsze najwięcej! Nordic walking, spacery, rower i do tego bieganie po plaży będą musiały chyba poczekać.
W każdym razie 1 czerwca idę na wesele mojej kumpeli i będę musiała się bardzo postarać by wyglądać w upatrzonej kiecce idealnie! Przeszłam już kawał drogi, ale jeszcze przede mną prawie drugie tyle! Ciągle mi mało, bo aktywność fizyczna i zdrowe odżywianie wciąga... Gdybym jeszcze potrafiła moich najbliższych zarazić tą miłością do treningów... Chciałabym, bo chcę by żyło im się jak najlepiej, a godzinka dziennie czyni naprawdę cuda!
Z resztą... Co ja Was będę wszystkich przekonywać! Sprawdźcie to na własnej skórze, a WIELE się zmieni!
Dziś odratowałam mojego laptopa, którego wczoraj na własne życzenie zepsułam. Siedziałam do 5 rano i zastanawiałam się czemu nie chce się włączyć po tym jak go rozkręciłam, ale udało się go wreszcie uruchomić i od razu postanowiłam napisać Wam posta :) Może nie będzie już więcej niespodzianek...
Dziki temu, że wreszcie udało mi się go uruchomić mogę cieszyć się kolejnym treningiem!
Spytacie "co ma piernik do wiatraka"? A ma bardzo dużo... Wszystkie treningi odtwarzam w komputerze, bo niestety mój odtwarzacz DVD (który użyłam może 2 razy w życiu) i telewizor stoją w pokoju, który ma 1,5 metra na 2 metry. Na tak małej powierzchni trudno się ćwiczy, a gdy kiedyś próbowałam skończyło się to skręconą kostką czyli potknięciem się na nodze od kanapy. Wolę więc już nie ryzykować żeby coś znów mnie unieruchomiło...
Właśnie wdrażam plan by dziś przetestować dwa intensywne treningi... Mam nadzieję, że kondycja mi na to pozwoli. U mnie weekend majowy zapowiada się aktywnie!
Pozdrawiam Was ciepło w ten paskudny, deszczowy dzień! <3
M.


I kolejny miesiac bez efektów?:) a taka pewna siebie bylas,ojj ciezko cos ci idzie a raczej nie idzie :))))Tak szukaj wymowek dalej i sie obzeraj,co juz widac po tob ie:)
OdpowiedzUsuńSzczerze ŻYCZĘ CI Z CAŁEGO SERCA dokładnie takiej samej "WYMÓWKI" jaką przeżywałam w tym miesiącu!!! :)
UsuńCóż za zazdrość bije od Anonima, ja widzę efekty i przyłączam się do walki o siebie, tak trzymaj Bejb, jesteś niesamowita ;)
UsuńOla
Madzia, pewnie jakaś zakompleksiona krowa nie może zdzierżyć, że Tobie się udało, a ona nie umie podnieść dupska sprzed komputera. Na szczęście nie każdy jest taki zawistny, większość jest zachwycona Twoimi efektami i determinacją. Tak trzymaj! :)
UsuńKaś
wiesz co? nawet nie zawracalabym sobie glowy odpisywaniem na takie komentarze. u Ciebie efekty widac golym okiem, a "anonim" - osoba, ktora nawet nie potrafi sie podpisac - czy mozna u niej liczyc na cokolwiek? wiadomo, ze od lezenia przed laptopem i surfowania w sieci, wystawiania niepochlebnych komentarzy kalorii sie nie spala. Madziu (moja imienniczko), podziwiam Cie!
UsuńA ja Cię zobaczyłam na fejsie u Ewy i zmobilizowałaś mnie swoimi zdjęciami do ćwiczeń. Niby aż tak dużo nie schudłaś, ale ciało wygląda o niebo lepiej. Ja też tak chcęęęęę więc zaczynam ćwiczyć. Dzięki za motywację i powodzenia w dalszych ćwiczeniach. Do jakiej wagi chcesz dojść?
Usuńjak miło patrzeć na to jak twoje ciało się zmieniło od tamtego września do teraz. Gratuluję :* od niedawna jestem na twoim blogu, więc muszę przeczytać od początku wszystko na temat tych twoich treningów :) ale po efektach stwierdzam, ze muszę sama się za siebie wziąć i stosować się do twoich zaleceń :)
OdpowiedzUsuńDużo zaleceń nie ma :) Zdrowe jedzenie zgodnie z zapotrzebowaniem energetycznym + ruch... Recepta na wszystko - piękny wygląd, zdrowie i CUDOWNE SAMOPOCZUCIE! :)
UsuńKochanemu Anonimowi życzę udanego zwleczenia się z kanapy, może wtedy będzie można się poszczycić efektami na miarę Magdy. Tymczasem dalej nurkuj w swoim jadzie, skoro Ci z tym dobrze.
OdpowiedzUsuńA Tobie Madziu gratuluję, jesteś moją największą inspiracją jeśli chodzi o blogerki :) Trzymaj tak dalej i nie poddawaj się ;*
Ciekawe czy pławienie się w jadzie przynosi porównywalne efekty do pływania basenie :)
UsuńDZIĘKUJĘ! Miło mi bardzo <3
Naprawdę motywujący post. Twoja zmiana i podejście do życia sprawiają, że ja (siedząc przed komputerem ileś km od ciebie) mam ochotę wstać i zabrać się za siebie.! Powodzenia w dalszej walce! :)
OdpowiedzUsuńWstawaj! :) Ja właśnie też zwlekam swoje 4 litery i idę poćwiczyć :D
UsuńZmiana robi wrażenie! Powodzenia w kolejnych zmaganiach!
OdpowiedzUsuńPrzychodzi taki moment, gdzie te zmiany nie są tak spektakularne jak na początku, ale z pewnością nadal zachodzą :) Trzymam kciuki abyś wyglądała na ślubie dokładnie tak jak sobie wymarzysz!
OdpowiedzUsuńGratulacje! Ale ładny brzuszek Ci się zrobił :)
OdpowiedzUsuńz chodakowską już tak często nie ćwiczysz?
OdpowiedzUsuńMogłabyś podać linka do TURBO JAM - Cardio Party ? Zerknęłam na yt ale chyba tam tego w całości nie ma... I jest tego jedna wersja, czy podzielone na obszary ciała ?
OdpowiedzUsuńAż mi się ciśnienie podniosło jak przeczytałam ten hejterski komentarz. Sama niedawno miałam moment zwątpienia, przez długi czas miałam wrażenie, że nie dzieje się nic, ba! wręcz waga pokazywała... przyrost. Ale wybrałam tę drogę jako sposób na życie, prawda? Nie na uśmiechanie się do efektów a jak nie to koniec. Wtedy najlepiej jest się cieszyć drobiazgami, np tym, że bez wysiłku wykonuję jak torpeda ćwiczenie przy którym myślałam, że miesiąc-dwa temu skonam i powspominać solidnie by zauważyć ile się dzieje w naszym sprytnym ciałku poza tym co widać gołym okiem. I wiesz co? teraz ruszyło podwójnie! odczekałam cierpliwie ponad miesiąc i poszły 4kg. Uśmiechnij się do lustra dziś jeśli to czytasz, bo jesteś piękna i cholera, nic nie musisz sobie udowadniać. Masz czytelników którzy stanął za Tobą murem i których motywujesz co dnia :)
OdpowiedzUsuńPrzeczytałam to co napisałaś w zakładce "o autorce"...
OdpowiedzUsuńJestem pop wielkim wrażeniem tego co udało Ci się zrobic ze swoim życiem i ciałem. Gratulacje, nie poddawaj się i idź na przód:)
A ja napiszę tylko jedno słowo: mrr. :)
OdpowiedzUsuńPochwal sie co to bedzie za nowy, tak intensywny trening??
OdpowiedzUsuńJesteś moją IDOLKĄ! Genialna, fenomenalne ciało!
OdpowiedzUsuńJa dopiero zaczynam i przyznam szczerze, że przeraża mnie ogrom pracy :(
SzooooOOOkująca zmiana! Po prostu CUDOWNIE! Gratuluję wytrwałości, siły woli i zdobycia wspaniałej sylwetki :> Nic tak nie cieszy jak konieczność kupienia nowych ubrań o rozmiar mniejszych :D xD^^
OdpowiedzUsuńPrzy okazji gorąco zapraszam na swojego bloga Positive Attitude Towards Life
Wyglądasz teraz cudowne! Trudno uwierzyć, ze ciało moze się tak zmienić. Gratuluje z całego serca;)
OdpowiedzUsuńGratulacje Madzia, u mnie tez juz zbliża się koniec 8 miesiąca - 9 maja będzie rocznica - 10 kg ale ostatni miesiąc a właściwie 2 troszkę mniejsze efekty , ale jak sobie patrzę na zdjątko z września to od razu micha się śmieje. U Ciebie efekty piękne - gratulacje x 1000 i nigdy nie przejmuj się komentarzami typu anonim - to ludzie, którzy chyba się lubują w zostawianiu takich głupot w sieci. Ja osobiście jestem z Ciebie dumna i najważniejsze to nigdy się nie poddawać- zawsze - nawet po skręconej nodze, chorobie - wracać do swojego stylu życia - czyli sport i zdrowe odżywianie - pozdrawiam majowo - Aneczk
OdpowiedzUsuńHej! gratulacje, przeszłaś ogromną przemianę! podziwiam i trzymam kciuki :) piszesz o sobie, że jesteś modelką +size - czy zamierzasz dalej rozwijać się w kierunku modelingu? bo już coraz ciężej nazwać Cię "plus size", jesteś coraz szczuplejsza.. :) podobają mi się zdjęcie, które wrzucasz w zakładkę "o autorce" - bije od nich Twój urok i wdzięk ;)
OdpowiedzUsuńJa myślę, że zawsze będę +size, bo poniżej rozmiaru 38 na pewno nie uda mi się zejść ze względu na biust :) Ale nie narzekam choć już nie ma dla mnie zleceń :D
UsuńMotywujesz, jak zawsze :)
OdpowiedzUsuńNa początku wielkie gratulacje, znalazłam Twojego bloga wczoraj i cieszę się,bo bardzo motywujesz. Mam pytanie jak ktoś poprzednio o Turbo Jam, co to dokładnie, czy można gdzieś znaleźć to w sieci, czy może kupiłaś płyty?
OdpowiedzUsuńPozdrawiam :))
wow efekty sa GENIALNE! gratuluję i zazdroszczę wytrwałości ;) Ja ćwiczę od stycznia tego roku ale niestety gorzej u mnie z dietą, cieżko mi odmówić sobie pyszności :)
OdpowiedzUsuńjesteś niesamowita ! dzięki Twojemu fan-page'owi na facebooku zmotywowałam się do ćwiczeń :) co prawda dzisiaj dopiero 5 dzień z Ewą Chodakowska i Mell B, ale nie zamierzam rezygnować widząc u Ciebie takie zniewalające efekty :) tylko muszę jeszcze popracować nad swoją dietą i do lata powinnam troszeńkę zrzucić ;) dziękuję za tyle motywacji !
OdpowiedzUsuńPodziwiam, pozdrwiam i życzę dalszej wytrwałości :)
Ja średnio spalam miesięcznie 18000kcal tylko ćwicząc i jeżdżąc na rowerze a jem normalnie tj. 2000kcal. 8100 to trochę za mało,żebyś mogła zobaczyć efekty, żeby spalić 1kg wagi musisz spalić 7.000kcal pod warunkiem, że nie przekroczysz normy dziennej.
OdpowiedzUsuńCzyli samo Mel B brzuch 10 minut spala 150 kalorii? O matko czuje się jakbym cały dzień spaliła :D
OdpowiedzUsuńBTW. Widzialam Twoje zdjęcia u Ewki na profilu! Gratulacje dziewczyno efektów :D
Wow! Jestem pod wrażeniem.. Jesteś niesamowita! Nie poddawaj się! Gratulacje, też chciałabym mieć tyle silnej woli i zdeterminowania co Ty :) Powodzenia !
OdpowiedzUsuńViol
zacznijmy od tego ze zawsze jest taki moment w odchudzaniu ze waga przestaje spadac zapytaj sie madralo od tego komentarza jakiegos trenera bo widac malo posiadasz wiedzy na ten temat. poza tym waga nie zawsze musi spadac jak sie cwiczy poniewaz tluszcz sie spala ale rosna miesnie ktore takze waza. moja waga nawet nie drgnela a jak milo jak moj facet po pewnym czasie(wczesniej nie bylo jak :P) gdy zobaczyl mnie bez koszulki nie mogl wyjsc z zachwytu :)
OdpowiedzUsuń