Tym razem postanowiłam rozwiać kilka wątpliwości dotyczących diety do czego zmotywowałyście mnie WY! Niemal codziennie otrzymuje od Was wiadomości z prośbami bym podzieliła się "sekretami" swojej diety dzięki, której uzyskałam takie efekty. W większości piszecie, że ćwiczycie już bardzo długo i nie widzicie efektów, a to przeważnie może być spowodowane z popełnianiem kilku błędów będąc na diecie. Pisałam o tym kilka razy, ale tym razem pomyślałam, że warto to wszystko zebrać w jedno miejsce.
![]() |
| google.pl |
10 NAJCZĘŚCIEJ POPEŁNIANYCH BŁĘDÓW NA DIECIE
- Nie jedzenie po treningu.
- Nie jedzenie po godzinie 18.
- Nie jedzenie śniadań.
- Spożywanie 1-3 posiłków dziennie.
- Eliminowanie tłuszczy w diecie.
- Spożywanie zbyt małych posiłków.
- Picie soków, napojów, nektarów słodzonych cukrem (w tym wszystkich napojów gazowanych)
- Podjadanie.
- Stosowanie "diet cud" i głodówki.
- Zbyt duża częstotliwość ćwiczeń.
Jeśli notorycznie popełniacie chociaż jeden z wymienionych przeze mnie błędów to współczuję, bo w taki sposób spowalniacie swój metabolizm przez co jednocześnie nie jesteście w stanie zobaczyć efektów ciężkich treningów. Pamiętajcie, że same ćwiczenia nie zdziałają cudów! Oprócz tego potrzebne jest również zdrowe i racjonalne odżywianie, które wcale nie oznacza eliminowania większości produktów. Wystarczy myśleć o tym co się je, a nie ślepo liczyć kalorię po kalorii.
Zastanówcie się czy Wasza dieta aby na pewno jest zdrowa i nie wymaga lekkiej modyfikacji. Nie przejmujcie się jednak jeśli popełniacie te błędy, bo sama niegdyś byłam osobą, która popełniała je wszystkie i to na jednym etapie życia! Każdy może zmienić swój styl życia i przejść na "zdrową stronę mocy". Nic nie dzieje się z dnia na dzień, ale wiele nawyków można wyrobić sobie w krótkim czasie. Często słyszę wymówki "Nie mogę", "Nie potrafię" itd. Ja też cały czas myślałam, że zdrowe odżywianie jest nudne i niesmaczne i że nie mam na nie czasu, a teraz nie wyobrażam sobie wracać do poprzedniego stylu życia. Jednak to faktycznie zdrowie jest piękne, bo czuję się o wiele lepiej, pewniej, a co najważniejsze lżej!
W następnych postach wytłumaczę Wam dlaczego popełnianie tych błędów oddala Was od osiągnięcia celu i wymarzonej sylwetki...
C.D.N <3


Nie da się nie jeść zwłaszcza przy codziennych treningach i bieganiu. Dziś jadłam delikatnie mówiąc słabo i już widziałam efekt podczas biegu...myślałam, że padnę z wycieńczenia...
OdpowiedzUsuńmi się zdarza jedzenie zbyt małuch posiłków bo chodzę potem głodna;(
OdpowiedzUsuńDobrze podsumowane:-) Większość kobiet jednak poddaje się stereotypom i wierzy, ze kiedy będzie mniej jeść albo nie jeść kolacji to schudnie..., a jakież to zgubne;) Kiedy tłumacze koleżankom, że mają jeść więcej, to patrzą na mnie, jak na stwora...tylko nieliczne daje się przekonać, a przecież "odchudza się " większość. To ostatnie sama popełniam...nie mogę żyć bez ćwiczeń i są takie tygodnie, ze ciągnie mnie codziennie;) Myślę jednak, że w trakcie odchudzania trzeba z tym uważać.
OdpowiedzUsuńmoge dodac koljeny punkt: brak wyznaczonego celu , silnej woli i konsekwencji w ich realizowaniu; pozdrawiam:)
OdpowiedzUsuńOł je, nie robię nic z tego! :D Fajnie to wszystko zebrałaś do kupy :)
OdpowiedzUsuńnajczęściej ludzie nie jedzą śniadań ale najgorsze jest nie jedzenie niczego po godzinie 17 tej...
OdpowiedzUsuńja jem ostatni posiłek kolo 19-20 bo i tak wcześniej niż przed 22 nie chodze spać
nauczyłam sie jeść codziennie śniadania :)))
pije wodę coca cole odstawiłam :))
Dobrze, że napisałaś o tej zbyt dużej częstotliwości ćwiczeń, bo czasami rzeczywiście uzyskujemy efekt odwrotny od zamierzonego, gdy ćwiczymy np po 2 godziny dziennie.
OdpowiedzUsuńNie jedzenie po 18 i nie jedzenia śniadań to jest najgorsza rzecz jaką można robić podczas diety ... ;/ No ale niestety tak w wielu przypadkach jest
OdpowiedzUsuńo co chodzi w tym punkcie o zbyt intensywnym treningu??? to ile mozna trenować w ciągu dnia... bo ja cwicze rano i wieczorem.. czy to za dużo??
OdpowiedzUsuń"W następnych postach wytłumaczę Wam dlaczego popełnianie tych błędów oddala Was od osiągnięcia celu i wymarzonej sylwetki..."
Usuńobawiam się,że popelniam, oryś z tych błedów bo jak widze Twoje zdjecia a to co widze na sobie...stracilam pare cm...ale moje cialo nie jest napiete...Jem tyle ile umie...jesli zjem wiecej to i tak zwracam to... wiec musze w czyms popelniac błędy..
OdpowiedzUsuńJestem tutaj po raz pierwszy. Wnioski:
OdpowiedzUsuń- bardzo sympatyczny blog:)
Podoba mi się Twój styl. Mamy dużo wspólnego. Jeździsz na desce:) Uwielbiam dziewczyny, które uprawiają tą dyscyplinę:) Kolejna sprawa, zdrowe odżywianie to też moja działka. Ostatnio praktykowałem weganizm przez ponad 2 m-c. Jak u Ciebie z takimi tematami próbowałaś kiedyś?
Kiedyś trenowałam snowboard bardziej intensywnie, a teraz to tylko jeżdżę;)
UsuńPrzez dobre 5 lat nie jadłam czerwonego mięsa. Na całkowity wegetarianizm nie mogłam przejść ze względu na rodziców. Po prostu nie chciałam jeść zwierząt. Po jakimś czasie mi przeszło jak to bywa przy studenckim życiu... W sumie to nie dla mnie.
Ja bym jeszcze od siebie dodała - liczenie tylko kalorii, zamiast zwracania uwagi na proporcje białka, tłuszczu i węglowodanów. Dlaczego, chyba nie trzeba wyjaśniać :)
OdpowiedzUsuń