ZDROWO NA ZAKUPACH SPOŻYWCZYCH

kasza jaglana
BOMBA WITAMINOWA – Kasza jaglana
5 lutego 2013
MOJA HISTORIA – „Dlaczego nie mogę być jak One?”
6 lutego 2013
Wróć do bloga
zakupy

Witajcie ponownie!
Obiecałam dzielić się z Wami każdym szczegółem z mojego zdrowego trybu życia i metamorfozy więc postanowiłam, że zacznę może od zakupów, na których spędziłam dziś kilka godzin co z resztą nikogo nigdy nie dziwi. Jestem szalona, ale wolę mieć pewność że kupuję to co dobre, ale czasem i mnie się nie chce więc wtedy ładuje do wózka to co wpadnie mi w ręce.

Kilka moich zakupowych zasad:

  • Przed zakupami polecam przygotowanie sobie typowej listy zakupów po sprawdzeniu zawartości lodówki i szafek. Da nam to pewność, że nie kupimy więcej niż potrzebujemy, a także, że produkty, które kupimy się nie zmarnują.
  • Poznaj układ sklepu i unikaj wchodzenia w alejki z kuszącymi słodkościami, bo przypadkiem coś może wskoczyć do Twojego koszyka.
  • Na zakupy nigdy nie chodź głodna, bo będziesz wrzucać do wózka czy koszyka wszystko na co w tej konkretnej chwili będziesz miała ochotę.
  • Czytaj uważnie etykiety i nie zawsze wybieraj najtańsze produkty, bo bardzo często „to co tanie to drogie”.
  • Nie daj się skusić PROMOCJI, która np. daje Ci dwa produkty (kiepskiej jakości) w cenie jednego (dobrej jakości).
  • Nie kupuj tego co możesz zrobić sama :)

Ja dziś postanowiłam uzupełnić swoje zapasy, bo obawiam się sytuacji gdy utkwię w domu np. podczas choroby i nie będę mieć nawet siły na wyjście do sklepu. Zawsze gdy chorowałam, albo nie chciało mi się jechać na zakupy zamawiałam pizze, albo inne jedzenie na telefon, którego jakość była raczej marna. Teraz staram się unikać takich sytuacji i zawsze mieć coś co mogę zjeść, nawet na szybko. Oprócz tego sklepy na moim osiedlu jakością nie grzeszą, a ja wolę mieć większy wybór. Obok mnie znajduje się Polo Market oraz Biedronka, a niewiele dalej Lewiatan. Niestety tylko w Biedronce można od czasu do czasu kupić dobre produkty jak np. owoce czy warzywa. W dwóch pozostałych… no cóż, lepiej zostawię to bez komentarza.

Zazwyczaj zakupy robię w Realu, ale dziś postanowiłam pojechać do Kauflandu i Lidla, a do tego zahaczyłam również o Biedronkę. Wszystkie markety są na szczęście usytuowane blisko siebie przez co oszczędzam sporo czasu na samym dojeździe.

A teraz trochę o moich dzisiejszych zakupach:

  • Pomarańcze (będą na świeży soczek)
  • 2 x Mango
  • Granat
  • Pomelo
  • Brukselka
  • Szpinak świeży
  • Rucola
  • Ogórek zielony
  • Rzodkiew biała
  • Rodzynki sułtańskie na wagę
  • Cebula
  • Kupiec 2 x Owsianka błyskawiczna
  • Ciemne, pełnoziarniste bułeczki
  • 2 x Bagietki (do których mam słabość)
  • Dorsz Grenlandzki mrożony
  • Łosoś wędzony
  • Filety ze śledzia na wagę
  • Daucy mrożone warzywa x 2
  • Mrożone maliny
  • 2 x jogurt Bakoma Gęsty
  • Ser Brie – Sekret Mnicha
  • 2 x wędlina drobiowa
  • Grecki ser feta
  • Serki topione Krówka Śmieszka (bez sztucznych zagęszczaczy)
  • Kasza jaglana Sante
  • 2 x Masło Osełkowe 82% (będzie na masło klarowane)
  • 2 x Wafle ryżowe Kupiec
  • sadzonka Sałaty (dołączy do mojej kolekcji czyli do szczypiorka i rucoli)
  • płatki owsiane
  • Błonnik z jabłkiem
  • Ciasteczka wielozbożowe
  • 2 x Baton migdałowy
  • 2 zgrzewki wody niegazowanej Nałęczowianka
  • Zgrzewka wody mineralnej Muszynianka

A do tego: 

  • wyciskarkę do cytrusów (29,90 zł)
  • zestaw półek do kuchni razem z relingami (24,90 zł)
  • puszki na produkty spożywcze (11,90 zł)
  • i inne NIE spożywcze :)

To byłoby z grubsza na tyle :) 

Oczywiście nie zjem tego wszystkiego na raz, ale już mam plan na najbliższe kilka dni.

Wreszcie nauczyłam się nie gotować wg. przepisów do których zużywam np. 1/4 kupionego produktu, a resztę muszę wyrzucić, ale gotuję głównie z tego co mam w danym momencie w lodówce lub w zamrażarce. Myślę więc, że przez najbliższe 2 tygodnie mam większe zakupy z głowy. Uffff!

Można zdrowo, można pysznie… 

Będę na bieżąco dzielić się z Wami moimi ulubionymi przepisami :) 

A tymczasem czas zabunkrować się w domu, wyłączyć komputer i wziąć się za naukę… Byle do soboty!

P.S Oczywiście jak zawsze zapomniałam czegoś kupić… JAJEK! No KURKA WODNA, miała być jajeczniczka :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *