Witajcie ponownie!
Obiecałam dzielić się z Wami każdym szczegółem z mojego zdrowego trybu życia i metamorfozy więc postanowiłam, że zacznę może od zakupów, na których spędziłam dziś kilka godzin co z resztą nikogo nigdy nie dziwi. Jestem szalona, ale wolę mieć pewność że kupuję to co dobre, ale czasem i mnie się nie chce więc wtedy ładuje do wózka to co wpadnie mi w ręce.

Ja dziś postanowiłam uzupełnić swoje zapasy, bo obawiam się sytuacji gdy utkwię w domu np. podczas choroby i nie będę mieć nawet siły na wyjście do sklepu. Zawsze gdy chorowałam, albo nie chciało mi się jechać na zakupy zamawiałam pizze, albo inne jedzenie na telefon, którego jakość była raczej marna. Teraz staram się unikać takich sytuacji i zawsze mieć coś co mogę zjeść, nawet na szybko. Oprócz tego sklepy na moim osiedlu jakością nie grzeszą, a ja wolę mieć większy wybór. Obok mnie znajduje się Polo Market oraz Biedronka, a niewiele dalej Lewiatan. Niestety tylko w Biedronce można od czasu do czasu kupić dobre produkty jak np. owoce czy warzywa. W dwóch pozostałych… no cóż, lepiej zostawię to bez komentarza.
Zazwyczaj zakupy robię w Realu, ale dziś postanowiłam pojechać do Kauflandu i Lidla, a do tego zahaczyłam również o Biedronkę. Wszystkie markety są na szczęście usytuowane blisko siebie przez co oszczędzam sporo czasu na samym dojeździe.
A do tego:

To byłoby z grubsza na tyle
Oczywiście nie zjem tego wszystkiego na raz, ale już mam plan na najbliższe kilka dni.
Wreszcie nauczyłam się nie gotować wg. przepisów do których zużywam np. 1/4 kupionego produktu, a resztę muszę wyrzucić, ale gotuję głównie z tego co mam w danym momencie w lodówce lub w zamrażarce. Myślę więc, że przez najbliższe 2 tygodnie mam większe zakupy z głowy. Uffff!
Można zdrowo, można pysznie…
Będę na bieżąco dzielić się z Wami moimi ulubionymi przepisami
A tymczasem czas zabunkrować się w domu, wyłączyć komputer i wziąć się za naukę… Byle do soboty!
P.S Oczywiście jak zawsze zapomniałam czegoś kupić… JAJEK! No KURKA WODNA, miała być jajeczniczka 