Witajcie!
Nie wiem jak Wy, ale ja nie wyobrażam sobie biegania bez muzyki choć przyznam, że ostatnio przebiegłam ponad 14 km w zupełnej ciszy ze względu na to, że mój odtwarzacz mp3 się zbuntował i wyłączył. Dziś właśnie z tej okazji postanowiłam napisać Wam jak sprawują się moje nowe słuchawki, które dopadłam w ostatniej ofercie sportowej Lidla i od razu porwałam do koszyka. Teraz zaczynam żałować, że nie kupiłam sobie drugiej pary ( tak na wszelki wypadek ).
Do tej pory biegałam zawsze z normalnymi słuchawkami dousznymi i w sumie wszystko było dobrze do momentu gdy nie zaczęłam pokonywać większych dystansów. Myślicie sobie "ale co ma piernik do wiatraka"? Oj ma! I to więcej niż myślicie :)
Gdy podczas biegu zaczynam przekraczać "magiczną" barierę 5/6 km to nie wiem jakim cudem, ale moje uszy zaczynają się chyba również pocić wprost proporcjonalnie do pozostałych części ciała ;) W taki oto sposób gdy zaczynałam biegi na dłuższe dystanse słuchawki nagle dostawały poślizgu i z ucha oczywiście wypadały, a ja zamiast skupiać się na treningu ciągle je poprawiałam i wpychałam coraz głębiej co i tak w tym wypadku okazywało się syzyfową pracą. Słuchawek używam w zasadzie tylko podczas biegania (czasem też spacerów) więc nie miałam ochoty inwestować w nie jakieś większe pieniądze, bo raczej wolę być oszczędna i nie wyrzucać kasy w błoto lub przeznaczać ją na coś bardziej użytecznego.
Z tych oto powodów w mojej głowie narodziła się myśl by wypróbować słuchawki SilverCrest, które były dostępne w sieciach Lidl za 14,99 zł, bo przecież od nich nie zbankrutuję.
Jakoś nigdy wcześniej nie myślałam, że tego typu słuchawki mogą być tak wygodne i zapewniać taki komfort podczas biegania, a jednak okazuje się, że to możliwe. Teraz zamiast skupiać się na poprawianiu słuchawek wreszcie mogę cieszyć się w pełni moją ulubioną muzyką i biegiem!
Przyznam szczerze, że byłam bardzo sceptycznie nastawiona do tego sprzętu, ale skusiła mnie cena... Do niedawna wydawało mi się, że słuchawki tego typu będą ograniczać ruchy głowy, i że całkowicie zagłuszą dźwięki dobiegające z otoczenia. Te słuchawki nawet gdy odtwarzacz włączony jest na full volume pozwalają mi odbierać także wszystko to co się dzieje wokół mnie, a to bardzo ważne przy aktywnościach outdoorowych. Dla przykładu powiem Wam, że dziś podczas VI Biegu ku Rogatemu Ranczu w Zabierzowie k. Krakowa słuchałam muzyki prawie na max, a i tak słyszałam gdy ktoś biegnący za mną prosił np. o zrobienie miejsca ze względu na to, że ścieżka była miejscami bardzo wąska. Do tego dźwięk dobiegający z nich jest bardzo czysty w porównaniu z moimi zwykłymi, dousznymi słuchawkami co było sporym zaskoczeniem.
Słuchawki były dostępne w trzech wersjach kolorystycznych ( białe, czarne i szare ), ale w moje ręce od razu wpadły białe ( pasują idealnie do białego telefonu i różowego odtwarzacza mp3 ). W zestawie były także dodatkowe dwie pary końcówek dzięki czemu jeszcze lepiej można dopasować słuchawki do kształtu swojego ucha, a ja właśnie w tym momencie uświadomiłam sobie, że moje "zapasowe" końcówki chyba zostały wyrzucone razem z opakowaniem.
Teoretycznie słuchawki powinnam zakładać na kark, ale jakoś wtedy mnie denerwują, bo są zbyt długie i odstają. Wymyśliłam więc, że będę zakładać je trochę wyżej tak, że zawsze mogą oprzeć się na końskim ogonie, w który zawsze się czeszę na bieganie. Tak jest wygodniej! Słuchawki wtedy nie ograniczają ruchów głowy i nic nie odstaje, jest wręcz idealnie!
Pieniądze, które przeznaczyłam na słuchawki to zdecydowanie jedno z najlepiej wydanych 14,99 zł w moim życiu. Niestety mam wrażenie, że słuchawki te długo nie "pożyją", bo ostatnio gdy biegałam w deszczu nagle coś zaczęło trzeszczeć, a dźwięk zaczął "zrywać". Nie mniej jednak liczę, że zostaną ze mną jak najdłużej, bo bardzo się polubiliśmy. No i zawsze jeszcze jest 2 letnia gwarancja! ;)
Jeśli w przyszłości sportowe słuchawki SilverCrest pojawią się ponownie w Lidlu to z czystym sumieniem polecam Wam ich zakup, bo są naprawdę warte swojej ceny, a nawet zaryzykowałabym mówiąc, że zasługują na wyższą cenę ( nie żebym sugerowała podniesienie ich ceny ^-^ ). No i co najważniejsze, wreszcie nie mam żadnej wymówki na zbyt wolne tempo lub częste postoje!!!
Buziaki!





Zastanawiałam się nad kupnem (w Biedronce chyba tez takie były) no i jeśli jeszcze są to chyba się zdecyduję,bo moje obecne ciągle wypadają mi z uszu:D
OdpowiedzUsuńJak to dobrze jest się dowiedzieć, że nie tylko mnie wypadają słuchawki ;) Już zaczęłam się zastanawiać czy przypadkiem moje ucho nie jest jakoś dziwnie zbudowane, haha :D
UsuńHa, mam to samo: mnie także pocą się uszy! :D
OdpowiedzUsuńGdyby był tu przycisk "lubię to" to bym go na pewno wcisnęła :D
UsuńU mnie sie nie sprawdziły po 6 km zaczęły boleć mnie uszy:( od nakładek. Teraz zakładam je tylko na spacery z psami.
OdpowiedzUsuńA próbowałaś z tymi innymi końcówkami??? Może w tym jest problem?
Usuńpróbowałam :)
UsuńKupiłam też te słuchawki, ale jeszcze nie testowałam, zobaczymy jak będzie u mnie :)
OdpowiedzUsuńMam inne słuchawki i nie kupiłam tych z Lidla, ale skoro są takie dobre następnym razem się skuszę:)
OdpowiedzUsuńKupiłam czarne :P
OdpowiedzUsuńAle ja opieram je między potyliczną a ciemieniową częścią czaszki. Tak w połowie ;)
Ale też je lubię.
Tylko nieco mnie cisnęły te wkładki, to zmieniłam na załączone mniejsze :D
Dziś przypadkowo trafiłam do Lidla, a muszę zaznaczyć że mieszkam w Irlandii .......... i o dziwo.... dokładnie ten sam asortyment!!! :D Dorwałam właśnie te słuchawki tylko niestety szare (białe wykupcyli :( ) Jak tylko dojdę do siebie to ruszam na trase :D
OdpowiedzUsuńPS. Coś z tymi uszami jest.... moje też się jakby pociły! :P :D
Kupiłem. ergonomia do przyjęcia. Jakość taka, że podarujcie sobie. Jeśli ktoś oczekuje średniej jakości ,to jest w błędzie. Przenoszą tylko środkowe tony.
OdpowiedzUsuńJa porównuje jakość dźwięku do moich poprzednich słuchawek Philipsa i wydaje mi się, że dźwięk jest znacznie czystszy i o wiele lepszej jakości. Dla mnie zupełnie wystarczają. Jeśli ktoś oczekuje nie wiadomo jakiego dźwięku to warto zainwestować w słuchawki powyżej 100 zł, a nie 15 zł.
UsuńLubię takie szczere recenzję :)
OdpowiedzUsuńGrają tak obie, ale ze względu na cenę ujdą
OdpowiedzUsuńZa 15 złotych nie ma co oczekiwać cudów. Są takie, jakie można tworzyć w tej cenie. Swoją drogą z tego co się orientuje nie są najgorsze i sprawdzają się na co dzień. A poza tym nie każdemu są potrzebne super świetne słuchawki za setki złotych. Ważne, żeby były wygodne i odpowiadały użytkownikowi.
OdpowiedzUsuńJakość dźwięku jest fatalna. Pomaga ustawienie equalizera i ściszenie muzyki. Po cichu nie słychać jak źle brzmi. Plastik "pyka" podczas biegania, a co najważniejsze mój egzemplarz wytrzymał niecałe 100km, więc 15zł to i tak za dużo.
OdpowiedzUsuń