Witajcie!
Ciekawe czy udzielił Wam się już świąteczny nastrój? Ja muszę przyznać, że do środy w ogóle nie czułam tego, że zbliżają się Święta. Być może to z powodu całkowitego braku śniegu (przynajmniej tu – w Krakowie). Mimo wszystko po raz pierwszy w życiu na kilka dni przed Świętami kupiłam wszystkie prezenty. Ba! Nawet już je zapakowałam
Zazwyczaj zostawiałam wszystko na ostatnią chwilę…
W tym roku kupiłam dla taty elektryczną maszynkę do golenia Remington F5800, dla mojego bratakoszulkę z Kermitem z Muppetów, a do tego pendrive także z Kermitem. Udało mi się także upolować kolejną koszulkę ze słynną żabą w sklepie Cropp i to tylko za 19,99 zł. Na szczęście była jeszcze jedna sztuka w rozmiarze XXL. Notabene mój brat ma 32 lata, ale Kermita zawsze bardzo lubił więc w tym roku to właśnie Muppety będą „sponsorować” jego prezenty
Tego co kupiłam dla mamy nie zdradzę, bo doskonale wiem, że ona podczytuje mojego bloga i nie chcę zepsuć jej niespodzianki, a muszę przyznać, że też udało mi się upolować same cudeńka! Kupiłam także symboliczny prezent dla mojej przyjaciółki, który to jest książką „Dlaczego mężczyźni poślubiają zołzy”. Wiem, że bardzo spodobała się jej pierwsza część więc uznałam, że to będzie trafiony podarunek szczególnie, że jakiś czas temu prosiła mnie o pożyczenie jej tej książki. Zawsze dla mnie pod choinką lądował jeszcze prezent od mojego chłopaka, ale tym razem wyjątkowo musiałam coś sobie kupić sama, bo faceta brak. Postawiłam więc na książki, a konkretnie trzy kolejne części „Pretty Little Liars” (X, XI, XII), które liczę, że kiedyś wreszcie będę mieć okazję przeczytać.
A Wy? Co kupiliście swoim bliskim? A może jeszcze szukacie?
Ja podobnie jak w zeszłym roku postanowiłam sporządzić listę wszystkich rzeczy, które chciałabym dostać pod choinkę, a raczej rzeczy, które w niedalekiej przyszłości będę prezentować sobie sama (o ile będzie mnie na to kiedykolwiek stać). No cóż… Pomarzyć zawsze można
Prawda?
Oto mój list do Św. Mikołaja:
1. Rowerek treningowy, bo mój poprzedni już całkowicie zaniemógł (a szkoda!). To właśnie rowerek bardzo przyczynił się do moich początkowych efektów z odchudzaniem, bo potrafiłam, oglądając film czy seriale pedałować na nim nawet 2-3 godziny dziennie!
A gdyby jeszcze przypadkiem był w takim kolorze to już w ogóle byłabym zachwycona <3
2. Kolejną rzeczą, o której marzę od dawna jest konsola do gier Xbox lub Playstation koniecznie z kilkoma grami ruchowymi no i z moją ukochaną Fifą!!! Oprócz tego, że to fajna zabawa to także ruch dla całej rodziny. No, może nie całej… z wyjątkiem naszego rodzinnego „połamańca” czyli mojego taty, który na ruch musi trochę poczekać.
3. Worek treningowy i koniecznie różowe rękawice!!! Wszyscy pytają mnie po co mi to… Otóż po to żeby wyładować nadmiar negatywnej energii, która we mnie drzemie i póki co nie ma ujścia.
4. Podobnie też jak i w zeszłym roku, kolejnym punktem na mojej liście jest nowa deska snowboardowa z jakąś fajną grafiką. W tym przypadku nie pogardziłabym bym deską z włókna węglowego, która jest niezwykle lekka, a do tego giętka i idealnie nadaje się do jazdy w puchu.
5. Klasyczną sukienkę np. w pepitkę. Widziałam bardzo podobną w Mango i kiedyś w Mohito, ale zniknęły i w taki oto sposób zostałam bez kreacji na Wigilię 
6. Kurtkę do biegania np. Asics, która strasznie wpadła mi w oko. Chcę koniecznie wrócić do biegania, a na bluzę robi się już trochę za zimno więc kurtka zdecydowanie by się przydała.
7. Komplet bielizny termoaktywnej – przyda się zarówno do biegania jak i na snowboard
8. Podobnie jak w zeszłym roku – porządny obiektyw Canon lub Tamron, bo wróciły mi siły do realizowania mojej największej pasji jaką jest fotografia.
