Dziś wreszcie udało mi się wrócić po Świętach i błogim lenistwie do normalności bowiem wreszcie wyruszyłam do Krakowa, ale nie wykluczone, że tylko na uczelnie i w celu załatwienia kilku spraw, a już za kilka dni powrócę do moich rodzinnych stron. Nie wiem czemu, ale jakoś zawsze w zimie lubiłam przebywać w swoich okolicach. No i wreszcie liczę na porządne szusowanie na snowboardzie, bo warunki na stokach nie koniecznie zachęcają szczególnie takich „starych wyjadaczy” jak ja, których jakoś jazda w złych warunkach przestała bawić już dawno temu. Z kolei wolałabym jednak siedzieć w Krakowie, bo tam są moi znajomi, mój ukochany basen i siłownia, na które karnet właśnie mi się kończy, a do tego w moim mieszkaniu jakoś łatwiej jest mi się skupić i zająć ćwiczeniami, a do tego stosować swoją własną dietę. Nie twierdzę, że jedzenie, które przygotowuje mój tata jest złe… jest po prostu… specyficzne? Tak, to chyba dobre słowo! Specyficzne!
Wczoraj nie mogłam powstrzymać swojej radości po kolejnym (zupełnie przypadkowym i nie do końca planowanym) „polowaniu” na ciuchy! Zdobyłam kolejną perełkę (o której od dawna marzyłam) i coraz bardziej zaczynam się obawiać, że moje mieszkanie niedługo zostanie całkowicie zasypane ubraniami, które w mojej szafie nie zmieszczą się na 100%. Chyba pora wyzbycia się wszystkiego czego nie noszę czyli głównie rzeczy w tej chwili na mnie za dużych, choć to też trochę bezsensu, bo ja całkiem dobrze czuje się w większych ciuchach.
Wymarzona, karmelowa kurtka pilotka firmy NEW LOOK z lini Tall (dla wysokich kobiet)! Jak na moje oko NOWA, bo ściągacze są w stanie idealnym, a sama kurtka nigdzie nie jest wytarta jak to przy skórze bywa.
Przez większość czasu byłam przekonana, że kurtka jest z eko-skórki, ale po przyjściu do domu okazało się, że jest toREAL LEATHER! Moją ostatnią skórzaną kurtkę szlag trafił więc ta jest jak znalazł! Teraz pora dokupić do niej buty…
Kurtka co dziwne ma rozmiar UK 16 czyli 44, ale nie jest nawet na mnie za szeroka w ramionach. Pomijam, że kupiłam też kilka ciuchów w rozmiarze 38, a nawet 36 
Muszę przyznać, że to jeden z moich droższych zakupów, bo kurtka kosztowała 38 zł, ale absolutnie nie żałowałam na nią ani grosza, tym bardziej, że okazało się, że moja kurteczka jest ze skóry naturalnej. Jestem dosłownie wniebowzięta i z całego serca wdzięczna mojej mamie, która odnalazła ją na wieszakach. Oczywiście to nie była moja jedyna zdobycz tego dnia, ale tylko ona zachwyciła mnie totalnie! Kupiłam także (jak się okazało potem) spódniczkę na dziewczynkę 11 lat i 142 cm wzrostu, a ja się w nią zmieściłam 😀 na lekkim wdechu, ale zawsze… 😉 Nie mogłam się oprzeć, bo spódniczka była w truskawki lub poziomki, które uwielbiam <3 Chyba wspominałam już, że sporo we mnie ostatnio wewnętrznego dziecka się obudziło?
Podobno pieniądze szczęścia nie dają, ale zakupy jak najbardziej co w tym przypadku się zgadza!Mimo, że wczorajszy dzień wcale nie był taki wesoły to poprawiłam sobie humor dzięki moim zdobyczom, ale nie tylko…
Humor poprawił mi się najbardziej gdy po powrocie do domu usiadłam do komputera i mogłam przeczytać kilka wiadomości od Was – moich „wiernych” lub „mniej wiernych „czytelniczek 
Dziękuje wam serdecznie, że piszecie i komentujecie! Mam nadzieję, że nie przegapiłam żadnej wiadomości, a gdy to zrobiłam to najmocniej przepraszam, ale czasem nie wiem co robię (takie O! Moje małe dysfunkcje^^). Oprócz tego, że staram się rzeczowo odpowiadać wam osobiście pomyślałam, że wprowadzę także cykl postów, które będą ukazywać się np. raz w tygodniu i będą odpowiedziami na wasze pytania. Do tej pory chyba najczęściej pytałyście mnie o mój jadłospis oraz częstotliwość ćwiczeń z Ewą Chodakowską, które zawiodły mnie do takich, a nie innych efektów. Akurat odpowiedzi na te pytania już znajdują się na blogu, ale już wkrótce pojawią się tutaj kolejne wpisy, które mam nadzieje pomogą się i wam zmotywować do odchudzania!
Zadawajcie swoje pytania! Postaram się zebrać je w całość i odpowiedzieć. Myślę, że dzięki temu będziecie jeszcze częściej i chętniej zaglądać do mojego, „małego świata”, a jednocześnie staniecie się wówczas jego nieodzowną częścią!
Czekam z niecierpliwością na wasze pytania 
Ja już swoje postanowiłam i od 7.01.2013 rozpoczynam mój II ETAP METAMORFOZY Z EWĄ CHODAKOWSKĄ czyli kolejne 3 miesiące, ale tym razem liczę na większą intensywność ćwiczeń oraz większą częstotliwość. Dodam tak bardzo, bardzo cichutko, że tym razem liczę na OLŚNIEWAJĄCE EFEKTY METAMORFOZY, bo przecież nie mogę was zawieźć… Przyłączycie się do mnie? Będzie mi raźniej wiedząc, że nie jestem sama
Rozpoczynam odliczanie…
3… 2…. 1….
Do usłyszenia Kochane! <3